1.
Poznałem kiedyś raz stonogę,
Co bardzo chciała ćwiczyć jogę,
Ogromne było me zdziwienie,
Kiedy widziałem to stworzenie.
2.
Należy wnieść wysiłku wiele,
Gdy nóg sto ma w swym ciele,
Więc, żeby jogę tę trenować,
Trzeba je długo porządkować
3.
Stonoga była dość ambitna,
Zwinna i giętka, smukła, sprytna,
Więc bardzo chciała w prosty sposób
Pokazać wielki kwiat lotosu.
4.
A kwiat ten mógłby być niemały,
Gdyby jej wszystkie się splątały
Tak liczne nogi z sobą zżyte,
Tworząc ‘gury znakomite.
5.
Zaczęła mnie namawiać zatem,
Bym zaciekawił się jej kwiatem,
Która to ona, błyskotliwa,
Przede mną będzie wykonywać.
6.
Usiadłem sobie więc wygodnie,
Uprzednio podciągnąwszy spodnie
I, licząc na wrażenia miłe,
Oto, co wtedy zobaczyłem:
7.
Jej pierwsza noga z nogą drugą
Splotły się w jakąś linę długą,
A trzecia razem z nogą czwartą
Stworzyły grubą bryłę zwartą.
8.
Piąta zaś noga z nogą szóstą
Zwarły się w pętlę w środku pustą,
A siódma razem z ósmą nogą
Próbują, ale nic nie mogą.
9.
Dziewiąta noga i dziesiąta
Chciały oddalić się do kąta,
Daremnie tupią, aż się lepią,
Od nóg się innych nie odczepią.
10.
A jedenasta i dwunasta
Jakby powiedzieć chciały „Basta,
Nie chcemy kwiatu dziś lotosu”,
Choć przecież im brakuje głosu.
11.
Noga trzynasta i czternasta
Chyba wolały w ziemię wrastać,
Bo stały obie nieruchome,
Niechętne ruszyć się na moment.
12.
Piętnasta razem z tą szesnastą
Spisek zrobiły z osiemnastą,
Że siedemnastej na złość zrobią
I skręcą ją, jak świński ogon.
13.
Ta dziewiętnasta i dwudziesta
Wolały chodzić po agrestach,
Gdzieś w krzakach malin i wśród wrzosu,
Po co więc robić kwiat lotosu ?
14.
Dwudziesta pierwsza i ta druga
Lubiły stąpać w deszczu strugach,
A tu jest sucha okolica,
Więc ich ten lotos nie zachwyca.
15.
Dwudziesta trzecia oraz czwarta –
Ta para była dość uparta,
Bo zamiast w zgodzie żyć nogami,
Lubiły swymi iść ścieżkami.
16.
Dwudziesta szósta razem z piątą
Nie przepuściły żadnym kątom,
Przy każdym kącie, daję słowo,
Musiały stanąć przymusowo.
17.
Noga dwudziesta ósma z siódmą
Chciały na wyspę iść bezludną,
Więc jakiś nędzny kwiat lotosu
Nie dałby wcale im rozgłosu.
18.
Noga dwudziesta ta dziewiąta
Z nogą trzydziestą chcą się splątać,
Lecz w żaden znany w świecie sposób
Wyjść im nie może kwiat lotosu.
19.
Trzydziesta pierwsza razem z drugą
Zapamiętają to na długo,
Że zawsze przy lotosu próbie
Jedna coś w drugiej stale dłubie.
20.
Trzydziesta trzecia z nóg tych grona
Z trzydziestą czwartą chcą natomiast,
By, drapiąc, humor im poprawić,
Więc kwiat lotosu ich nie bawi.
21.
Trzydziesta piąta noga gładko
Z trzydziestą szóstą, jej sąsiadką,
Wolą poruszać się po stole
Niż w jodze jakieś tam swawole,
22.
Trzydziesta siódma oraz ósma
Lubią, gdy każda jakiś luz ma,
A tu, gdy tworzą kwiat lotosu,
Ściskane są bez prawa głosu.
23.
Noga trzydziesta zaś dziewiąta
Lubi się zawsze gdzieś zaplątać,
Lecz ma najlepsze o niej wieści
Noga, co numer ma czterdzieści.
24.
Czterdziesta pierwsza z nogą drugą
Wolą gdzieś chodzić ścieżką długą,
A nie tak w tłoku i zaduchu
W lotosu kwiecie tkwić bez ruchu.
25.
Czterdziesta trzecia się nie rusza,
Czterdziesta czwarta się obrusza,
Obydwie obrażone srodze,
Bo ktoś nadepnął je w tej jodze.
26.
Noga czterdziesta piąta za to
Z czterdziestą szóstą dość kosmatą
Chętne do ćwiczeń bez wytchnienia,
Lecz nie znajdują zrozumienia.
27.
Czterdzieści siedem oraz osiem,
To nogi z jakimś długim włosiem,
Do jogi mały zapał mają,
Bo im te włosy przeszkadzają.
28.
Czterdziesta noga zaś dziewiąta
Z tą pięćdziesiątą chcą się splątać,
Więc gdy się tak, jak w warkocz, skręca.
Okrutnie szarpią się i męczą.

29.
A noga pięćdziesiąta pierwsza
Uwielbia marsze w takcie wiersza,
Odmiennych jednak rytmów szuka,
Ta noga pięćdziesiąta druga.
30.
Stale są pełne dzikiej złości
Nogi w następnej kolejności:
Numer pięćdziesiąt trzy i cztery,
Jak dwa warczące buldożery.
31.
Nogi następne w pięćdziesiątce
Są zaś łagodne niby słońce,
To pięćdziesiąta piąta z szóstą
Kroczą, jak gdyby chciały usnąć.
32.
A pięćdziesiąta siódma noga
Drży, gdy szczekanie słychać doga,
Z nią pięćdziesiąta ósma razem
Też drży, bo wspólnie chodzą w parze.
33.
Noga „pięćdziesiąt dziewięć” zwana
Z tą sześćdziesiątą już od rana
Gotowe są do ćwiczeń jogi,
To powód dumy dla stonogi.
34.
Ta noga sześćdziesiąta pierwsza
Od wczoraj się zrobiła szersza,
Więc sześćdziesiąta druga wcale
Przez to nie może się wyszaleć.
35.
A sześćdziesiąta trzecia z czwartą
Mają na sobie skórę startą,
Bo przy ćwiczeniach mocnych jogi
O inne się otarły nogi.
36.
Zaś sześćdziesiąta piąta z szóstą
Chcą stale chodzić drogą pustą,
Lecz inne z trasy im nie zboczą,
Sześćdziesiąt cztery z przodu kroczą.
37.
Ta sześćdziesiąta ósma z siódmą
Codziennie, jakby nieco chudną,
Bo jogi ciężkie trenowanie
Wymusza stałe odchudzanie.
38.
Ta, co ją zwą „sześćdziesiąt dziewięć”,
Na Księżyc chciałaby polecieć,
Lecz jej nie daje się wyplątać
Kolejna z nóg – siedemdziesiąta.
39.
Siedemdziesiąta pierwsza noga
Chciała choć raz się przejść w ostrogach,
Siedemdziesiąta druga na to:
„Dorównać chyba chcesz wariatom !”.
40.
Siedemdziesiąte: trzy i cztery
Wytworne mają dość maniery,
Ich zamiast jogi bardziej korci
Czerwony lakier do paznokci.
41.
Siedemdziesiąta szósta z piątą
Marzą o marszu do Toronto,
Lecz dziś niech myślą tu o jodze,
Bo się stonoga złości srodze.
42.
Siedemdziesiąta siódma z ósmą
Za chwilę pewnie razem usną,
Bo tak niemrawo, od niechcenia,
Z niesmakiem robią te ćwiczenia.
43.
A noga siedemdziesiąt dziewięć
Chciałaby bardzo się dowiedzieć,
Czemy tak stale gdzieś się spieszą
Z tą nogą numer osiemdziesiąt.
44.
Osiemdziesiąta pierwsza noga
Lubi po grząskich chodzić drogach
Z osiemdziesiątą drugą przez to
Zawzięcie kłócą się dość często.
45.
Osiemdziesiąta trzecia z czwartą
Szybkością chcą dorównać chartom,
Lecz kto w nóg setkę jest wprzęgnięty,
Może najwyżej odbić pięty.
46.
Osiemdziesiąta piąta noga
Lubi po piasku paradować,
Z osiemdziesiątą szóstą właśnie
O piach ten stale trwają waśnie.
47.
Osiemdziesiąta siódma z ósmą
Lubią, gdy w wodę sobie plusną,
Lecz teraz pluskać się nie sposób,
Gdy trzeba robić kwiat lotosu.
48.
Osiemdziesiąta zaś dziewiąta,
A razem z nią dziewięćdziesiąta,
Obydwie te sąsiednie nogi
Wolą swobodny chód od jogi.
49.
Dziewięćdziesiąta pierwsza noga
Wraz z drugą chodzić chcą po stogach,
Gdzie świeże siano w nich spoczywa
I konik polny czasem grywa.
50.
Dziewięćdziesiąta czwarta z trzecią
Lubią się w rolę wcielać krecią,
Bo wiedzieć chcą, co jest pod ziemią,
Czy jakieś stwory pod nią drzemią.
51.
Dziewięćdziesiąta piąta z kończyn
Z dziewięćdziesiątą szóstą łączy
Te same ich upodobania:
Chęć ciągłą do podskakiwania.
52.
Dziewięćdziesiąta siódma z ósmą
Ciągną dziewięćdziesiątą szóstą
W sposób niezgrabny i niechlujny,
I stworzyć warkocz z nią potrójny.
53.
Dziewięćdziesiąta zaś dziewiąta
Wokół swej osi gdzieś się krząta
I wraz z ostatnią nogą setną
Figurę tworzy nieco szpetną.
54.
Gdy się tak nogi rozjechały,
Chaos stworzyły tu niemały,
Widok ten nie mógł nas zachwycić,
Z kwiatu lotosu wyszły nici.
55.
Stonoga znikła gdzieś bez słowa,
Nie mogąc wcale zapanować
Nad setką nóg swych niepokornych,
Nieujarzmionych i niesfornych.
56.
Dla nas to wniosek jest na życie,
Który się sprawdzał znakomicie,
Sukcesy zespół ma znikome,
Gdy każdy ciągnie w swoją stronę.