1.
Dziś zapoznam wszystkich z wroną,
Której imię – to Pelagia,
Jej bezsprzecznie silną stroną
Była tajna, czarna magia.

2.
Chciała stale wokół wróżyć,
Mówić, jaka przyszłość czeka,
Komu przyjdzie być w podróży,
Kto i przed kim ma uciekać.

3
Za szczególne te usługi
Pobierała kwotę słoną,
Przez to wielu miało długi,
Chociaż chętnych było sporo.

4.
Każdy z ptaków był ciekawy,
Co też zdarzy się w przyszłości,
Więc chciał, tak dla dobra sprawy,
Mieć od wrony wiadomości.

5.
Przyszedł kiedyś jastrząb srogi,
Co się otarł o gałęzie,
Pokaleczył sobie nogi
I nie wiedział, co z nim będzie,

6.
Prosi zatem wronę grzecznie,
By mu zaraz powróżyła,
Czy czuć może się bezpiecznie,
Czy choroba się rozwija.

7.
Wrona strojna w szatę czarną
Tajemniczą wzięła kulę,
Widzi przyszłość w niej dość marną,
Że z nim będzie źle w ogóle.

8.
Jastrząb mocno zasmucony
Tą opinią o przyszłości
Znanej wróżki, czarnej wrony,
Nie chciał dłużej u niej gościć.

9.
Załamany chciał wychodzić,
Ale ona u drzwi stoi,
Mówi: „Tak to się nie robi,
Zapłać za usługi moje”.

10.
Jastrząb już zrezygnowany
Wyjął duże dwa banknoty,
Wręczył tej wróżce znanej,
Na nic nie miał już ochoty.

11.
Zarazo nim dzięcioł puka,
Dostać się do wrony pragnie,
U niej wróżby chce poszukać,
Czy mu kiedyś dziób odpadnie.

12.
Wrona bierze cztery karty
I opinię wypowiada:
„Dziób twój mocno jest otarty,
Powiem szczerze, jemu biada”.

13.
Dzięcioł nie rzekł ani słowa,
Bo czym w drzewo będzie pukać,
Jak ma korę pielęgnować ?
Zniknie cała jego sztuka.

14.
Ale wrony to nie wzrusza,
Niech się dzięcioł martwi zatem,
Bez skrupułów jego zmusza,
By uiścił jej zapłatę.

15.
Już następny ptak przybywa,
By o wróżbę prosić wronę,
To ogromna czapla siwa,
Która oczy ma zielone.

16.
„Powiedz, droga wrono, zaraz,
Czy żyć będę bez zagrożeń
Na znajomych mi moczarach,
Czy mnie ktoś stąd wygnać może ?”.

17.
Wrona chwyta różdżkę w szpony
I do czapli tak się zwraca:
„Idź czym prędzej w innej strony,
Na moczary nie powracaj”.

18.
Posmutniała czapla zaraz,
Musi gdzieś w nieznane zmykać,
Być nie może na moczarach,
Bo ktoś pewnie na nią czyha.

19.
Wrona zaś nieczuła wcale
Na te czapli wszystkie smutki
Od niej kwoty chce niemałej
Za jej wróżb złowrogie skutki.

20.
Z czapli uleciała siła.
Osłabiona tym wyrokiem
Wronie zaraz zapłaciła
I odeszła wolnym krokiem.

21.
Po niej zjawił się i sokół,
Mówi zaraz bez wahania:
„Wrono, zobacz, coś mam w oku,
Czy choroba mnie pochłania ?”

22.
Wrona bierze jakieś zioła,
Posypuje na podłogę
I tak mówi do sokoła:
„Będzie marnie z twoim okiem”.

23.
Sokół się przeraził mocno,
Tak wróżba bardzo boli:
„Jak mam widzieć dniem i nocą.
Gdy osłabnie wzrok sokoli ?”.

24.
Wrony jednak nie obchodzi,
Co się jego okiem stanie,
Sokołowi w drogę wchodzi:
„Płać za wróżbę, drogi panie”.

25.
Sokół musiał jej zapłacić
Kwotę dość wygórowaną,
Przyszedł wrony się poradzić,
A tu wróżbę ma fatalną.

26.
Była ptaków rzesza cała,
Płacąc wiele czarnej wronie,
Która ceny podwyższała,
Co nie świadczy dobrze o niej.

27.
Co ciekawe, wróżba żadna
Nie głosiła nic dobrego,
Bo to wrony gierka zgrabna
Była zgubą dla każdego.

28.
Przez te wróżby złej Pelagii
Każdy się nerwowy stawał,
Był uległy wroniej magii,
Jeszcze swe pieniądze dawał.

29.
Z czasem ptaki to spostrzegły,
Rozgłaszając na las cały,
Że te wróżby w gruzach legły,
Wcale im się nie sprawdzały.

30.
Sprytna wrona z lasu znikła,
Otulając pióra chustką,
By nie poznał nikt zawczasu,
Jaką wielką jest oszustką.

31.
A na koniec dla nas rada
Płynie z tej historii wrony:
Zawsze się w pułapkę wpada,
Gdy się wierzy w zabobony.