1.
Na kwiecistej łące
Dawał Kazik koncert,
Skrzypek niezrównany,
W okolicy znany.

2.
W czas ciepłego lata
Dźwięki zgrabnie splatał
W melodie wspaniałe
Od świtu powstałe.

3.
Trzeba wiedzieć jeszcze,
Że był Kazik świerszczem,
A na skrzypcach one
Grają, jak szalone.

4.
Kazik wśród tych świerszczy
Był muzykiem pierwszym,
Piękne tworzył tony
Ze swych strun zielonych.

5.
Inne świerszcze stały,
Z zazdrością słuchały
W czas letni, lipcowy
Skrzypiec Kazikowych.

6.
Właśnie z tej zazdrości
Wśród nocnych ciemności
Wspólnie się zebrały,
Plan omówić śmiały.

7.
Według planu tego
Miały dnia pewnego
Uszkodzić Kazika,
Swego przeciwnika.

8.
Aby wtedy one,
Świerszcze te zielone,
Mogły być nareszcie
W graniu tym najlepsze.

9.
Gdy dwa dni minęły,
Świerszcze te już mknęły
Tam, gdzie przy pokrzywach
Kazik sam przebywał.

10.
Świerszcze zbiorczą siłą,
Których dziesięć było,
Chciały, jak najszybciej,
Złamać mu te skrzypce.

11.
Patrzy Kazik z bliska,
Jak złość z oczu błyska
Tych dziesięciu świerszczy
Mściwych i złowieszczych.

12.
Nieco przestraszony
Skacze w inne strony,
Tam, gdzie wilcze łyko,
Umknie przeciwnikom.

13.
Świerszcze mkną po wzgórkach,
Nagle skądś jaszczurka
Zjawia się rozgrzana,
Głodna już od rana.

14.
Wnet się wielce cieszy,
Bo po chwili pierwszy
Groźny świerszcz zielony
Przez nią jest zjedzony.

15.
W leśnych mknie zakątkach
Już tylko dziewiątka,
Za Kazikiem pędzi
Wśród suchych gałęzi.

16.
Nagle, jak spod ziemi,
Spośród gąszczy głębi
Żmija się wyłania,
Chętna do łykania.

17.
Świerszcza więc drugiego
Łyka wnet całego,
Słusznie więc się zdaje,
Że osiem zostaje.

18.
Biegnie świerszczy osiem,
Brnie w wysokim wrzosie,
Lecz z oczu nie znika,
Dopaść chcą Kazika.

19.
Nagle na ich drodze
Staje na przeszkodzie
Szybka błyskawica –
Niewielka łasica

20.
I chce po raz pierwszy
Posmakować świerszczy,
Chrupie z nich jednego,
W smaku wybornego.

21.
Za Kazikiem rzędem
Pędzi tylko siedem
Świerszczy tych zazdrosnych
Po korzeniach sosny.

22.
Znów przypadek sprawia,
Że się borsuk zjawia
I zjada całego
Świerszcza kolejnego.

23.
Kazik się ogląda,
Na to mu wygląda,
Że przy leśnych brzózkach
Goni go już szóstka.

24.
Wśród leśnego runa
Chytra biegnie kuna,
Też chce po raz pierwszy
Zaznać smaku świerszczy.

25.
Łyka więc jednego
Świerszcza kolejnego,
Więc w leśnych zakątkach
Pozostaje piątka.

26.
Mkną w Kazika stronę
Świerszcze rozwścieczone,
Lecz po chwili znowu
Spotykają wrogów.

27.
To żarłoczne mrówki
Wychyliły główki
I jednego z piątki
Podzieliły szczątki.

28.
Świerszcz pozostałe
W biegu są wytrwałe,
Lecz wtem jeden z czwórki
Łupem jest wiewiórki.

29.
Miała moc uciechy,
Chrupiąc wciąż orzechy,
Chciała poznać jeszcze,
Jak smakują świerszcze.

30.
Kazik wciąż umyka,
Nie wie, że wśród łyka
Goni go mniej śmiało
Trzech, co ich zostało.

31.
Wkrótce tam, gdzie buki,
Spotykają żuki,
Które różki mając,
Świerszcza spożywają.

32.
Po tym wydarzeniu
W dębu długim cieniu
Z dziesiątki zuchwałych
Tylko dwa zostały.

33.
Kazik już zmęczony,
Lecz go nadal goni
Dwójka pozostała,
Która ocalała.

34.
Lecz za minut siedem
Został tylko jeden,
Bo ten drugi z dwójki
Stał się łupem sójki.

35.
Ostatniego gońca
Zgładził chwyt zaskrońca,
Mógł więc znów na łące
Kazik grać swój koncert.

36.
Z tej historii dla nas
Morał się wyłania,
Gdy zazdrością pałasz,
To niewiele zdziałasz.